Z bloga fotografa

Shooting Range exhibition I watched / Wystawa Shooting Range, którą oglądałem

Dodano: 30 09 2014 r.
Shooting Range exhibition I watched / Wystawa Shooting Range, którą oglądałem
Last weekend I went to Antwerp. I visited the photographic museum in the city and the exhibition under abovementioned name. My thoughts - see below... _______________________ Ostatnio pojechałem do Antwerpii. Poszedłem do muzeum fotografii, gdzie wisi ekspozycja pod tytułem, który podałem w temacie. Moje przemyślenia - poniżej...

Shooting Range. First thing that comes to my mind is "using weapons". And yes, the war was documented in pictures presented in the Fotomuseum Provincie Antwerpen. I watched pictures made by amateurs showing how soldiers lived, fought, survived and... died. Which brought some thoughts about the attitude to death. Some time ago the death was just a part of life... It could be shown in the pictures (that now are often shocking). Well, that's one thing.

The other issue that comes to my mind is the words play - shooting range - like in the famous Capa sentence: If your pictures aren't good enough, you aren't close enough.

How far should we be when shooting? What to add and what remove from the frame to make it closer to the perfect one? I like minimalism. Not too much happening, not too much colors, less disturbances - better perception... But now I live in a crowded city. Everywhere is something that disturbs picture. People. Cars. Birds... So many distractions.

Well. Are they really distractions? Maybe it's time to change my perception and try to show this alleged disorder in a way that allows the viewer to make his own mind. Because that's how reality looks like these days.

Maybe... I'll see.

 ----------------------------------------------------------------------------

Shooting range. Pierwszą rzeczą, która przychodzi mi do głowy jest skojarzenie z "używaniem broni". I rzeczywiście - to wojna została zaprezentowana na zdjęciach wystawionych w Fotomuseum Provincie Antwerpen. Oglądałem fotografie wykonane przez amatorów, pokazujące jak żołnierze żyli, walczyli, ocaleli i ... umierali. To z kolei przypomniało mi o stosunku do śmierci. Przecież jakiś czas temu była traktowana po prostu jako część życia... I to może być przedstawione na zdjęciach (które obecnie są często szokujące). Cóż... to jedna sprawa.

Inną, która przychodzi mi do głowy, jest gra słów - shooting range (ang. strzelnica lub "shooting" - robienie zdjęcia, "range" - zasięg) - jak w znanych słowach Roberta Capy: Jeśli twoje zdjęcie nie jest dość dobre, nie byłeś dostatecznie blisko.

Jak daleko powinniśmy być podczas robienia zdjęć? Co dodać, a co ująć z kadru, żeby uczynić go bliższym doskonałości? Osobiście lubię minimalizm. Gdy nie dzieje się ZBYT dużo, nie ma ZBYT dużo kolorów, jest MNIEJ zakłóceń - co daje z kolei lepszy odbiór. Ale teraz mieszkam w zatłoczonym mieście. Wszędzie jest coś, co przeszkadza. Ludzie. Samochody. Ptaki... Tak wiele rzeczy rozpraszających uwagę.

Hmmm. Czy one rzeczywiście przeszkadzają? Może nadszedł czas na zmiane sposobu postrzegania i próbę pokazania tego rzekomego bałaganu w sposób pozwalający odbiorcy na własną ocenę. Ponieważ tak właśnie wygląda rzeczywistość.

Może. Zobaczę...

------------------------------------------------------------------------------

http://www.fotomuseum.be/en.html

 

 

 





Prosimy wypełnić wszystkie pola formularza

CAPTCHA Image





Dodane komentarze
  Dodano: 2 komentarze
marcinmichalowski  | 
Dodano: 7 10 2014 r.
Jacku, tej zasadzie hołdowałem. Ale zastanawiam się, czy nie poszukać w chaosie prawidłowości. Dzięki za komentarz
jajacek  | 
Dodano: 2 10 2014 r.
Poruszyłeś wiele problemów dotyczących zdjęć. Kolor, kadrowanie, odbiór zdjecia. Napisze słowa w sprawie "bałaganu" na zdjeciu i w codziennym życiu. W obu aspektach będzie przeszkadzał. W życiu codziennym za dużo bodźców powoduje stres i to samo na zdjeciu - nie widzisz tematu to szybko zniechęcasz się do oglądania. Minimalizm tez może być nudny ale nie "stresujący". Autor musi wybrac co chce pokazać minimalizm czy bałagan, a odbiór jego prac to inna sprawa ;-)

© 2018 - Marcin Michalowski Photography Blog  |  Mapa strony  |  Poleć stronę Portfolio online: Albumio      Realizacja: Marcom Interactive